Tradycja literacka

Dyskusje, wymiana poglądów oraz rozmówki dotyczące pisania.
Kinch
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 2

Tradycja literacka

Post#1 » 14 cze 2017, o 12:33

Dzień dobry
Chciałbym zapytać wszystkich piszących i publikujących na tym forum o ich korzenie. Nie o przodków genetycznych, ale literackich. Czy czujecie się spadkobiercami Prusa, Słowackiego, Reja? Czy macie swoich ulubionych pisarzy, którzy tworzyli dawno temu, ale nawet dziś są według Was interesujący, warci czytania? Przede wszystkim interesuje mnie spuścizna romantyczna. Czy Mickiewicz jest dla was w jakiś sposób inspirujący, czy czujecie się ukształtowani w jakimś stopniu przez „wałkowanie” Mickiewicza w szkole? A może inni romantycy mieli na Was większy wpływ? Jeśli nie romantycy, to twórcy dwudziestolecia, albo pisarze antyczni, średniowieczni, zupełnie współcześni? Czy tradycja literacka (nawet poza kanonem lektur) ma dla Was jakiekolwiek znaczenie, czy pisząc świadomie sięgacie po to co już napisano?
Dzięki za wszelkie odpowiedzi.

Awatar użytkownika
Karen
mistrzyni tortur przy użyciu narzędzi dentystycznych
mistrzyni tortur przy użyciu narzędzi dentystycznych
Posty: 776
Wiek: 23

Tradycja literacka

Post#2 » 15 cze 2017, o 10:58

Nie, nie i jeszcze raz nie. Totalnie nie moje gusta. Prędzej, jeśli już, ukształtowało mnie wałkowanie Harrego Pottera, Sapkowskiego i horrorów Stephena Kinga, chociaż nie staram się ich w żaden sposób naśladować, piszę na inne tematy i inaczej. ;)
„Wszyscy mamy źle w głowach, że żyjemy!”

Kinch
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 2

Tradycja literacka

Post#3 » 19 cze 2017, o 08:50

Dzięki za odpowiedź.

A może nie tyle świadomie czerpiemy z dalekiej tradycji, co nieświadomie? Może pytania, które zadawali romantycy, ich problemy są dla nas nadal ważne? Jeśli inspiracją jest dla Ciebie King, to jego prekursorzy to autorzy powieści gotyckich - romantycy. Jeśli magia Rowling, to także źródła jej biją w romantycznym spojrzeniu na przyrodę i świat wierzeń ludowych. A może się mylę?

szczepantrzeszcz
Komentator Miesiąca
Komentator Miesiąca
Posty: 1333
Wiek: 52

Tradycja literacka

Post#4 » 19 cze 2017, o 10:29

Panie i Panowie, kto to jest Kinch? Znacie takiego? :))

No dobrze Mister Incognito. Ciekawy temat zapodałeś. Pozwól, że wyżyję się literacko.

Kinch pisze:Dzień dobry
Łeb mnie... boli po długim łikendzie. Cześć.

...cholera, dalej boli.

Kinch pisze:Chciałbym zapytać wszystkich piszących i publikujących na tym forum o ich korzenie. Nie o przodków genetycznych, ale literackich.
Szkoda. Biorąc pod uwagę mechanizm prokreacji i rachunek prawdobodobieństwa każdy... no, prawie każdy, mógłby się wykazać zarówneo herbem, jak i pochodzeniem od Kazika, zwanego Wielkim. :))

Kinch pisze:Czy czujecie się spadkobiercami Prusa, Słowackiego, Reja?

Oczywiście, że tak, i tym razem, co zdarza się nieczęsto, jaj sobie nie robię. Słowo "spadkobiercami" wydaje mi się nieco zwodnicze. Od razu stawia piszącego na piedestale, a przecież chodzi nie o sławę i uwielbienie tłumu, a o impodnerabilia, które gdzieś w zakamarkach umysłu, przez pracowitych belfrów wtłoczone, wbrew zapomnieniu pozostały.

Kinch pisze:Czy macie swoich ulubionych pisarzy, którzy tworzyli dawno temu, ale nawet dziś są według Was interesujący, warci czytania?
Sienkiewicz, piękna Maria (Konopnicka, rzecz jasna), Mistrz-od-Lalki, nie wolno zapomnieć o Tuwimie, Leśmianie, Brzechwie, Harasymowiczu... lista by była długa. Z racji swoich bieszczadzko-historycznych zainteresowań poważam również pewnego CK kapusia - Kaczkowskiego Zygmunta, zwanego w kręgach cesarsko-królewskiego wywiadu: Ein Pole.

Kinch pisze:Przede wszystkim interesuje mnie spuścizna romantyczna.Czy Mickiewicz jest dla was w jakiś sposób inspirujący, czy czujecie się ukształtowani w jakimś stopniu przez „wałkowanie” Mickiewicza w szkole?

Kinch pisze:A może nie tyle świadomie czerpiemy z dalekiej tradycji, co nieświadomie?

Kinch pisze:Czy tradycja literacka (nawet poza kanonem lektur) ma dla Was jakiekolwiek znaczenie, czy pisząc świadomie sięgacie po to co już napisano?
Ech, potęgo podświadomości... Czy odpowiedź może być inna niż twierdząca? Przeczytaj sobie dyskusję pod takim wierszykiem: Kolejna lipca odsłona. Choć ostro było, wymiana zdań daje dość dokładny obraz sytuacji. Aby odciąć się od literackiej tradycji, trzeba by było, wzorem Homera, wymyślić nowy język i w nim tworzyć, chociaż wcale nie jestem przekonany, że nawet taki zabieg pozwoliłby się od pokoleniowej wspólnoty myśli odciąć. Memoria generationes iungit. Myślę, że tradycja łączy wbrew konfliktom, wbrew chęci bycia tym najwybitniejszym, że lączy silniej, niż się niejednemu wydaje.

Trochę zastanawia mnie Twój nacisk na spuściznę romantyczną. Tak, "Podróż do ziemi świętej z Neapolu" mogę czytać w nieskończoność, jednak cenniejsze od samego romantyzmu wydaje mi się to, co w następnych wiekach (nie jest ważne czy drogą negacji, czy apoteozy) na tradycji romantycznej wyrosło. Czy Mistrz Julian czyhałby na Boga, gdyby nie było Mistrza Juliusza? Czy mistrz Bolesław wzniósłby się ponad zakres śnieżycy słowem tak nieprawdopodobnie wspaniałym, gdyby Norwid nie napisał tego, co napisał? Myślę, że nie.

...łeb mi trochę odpuscił.

Mało oryginalnie, jednak ciekawie problem poruszyłeś. Na zakończenie pozwolę sobie przytoczyć adekwatny do poruszonego tematu utwór Czwartego Wieszcza. List w sprawie polonistów:

Polonista to nie zawód, lecz hobby,
Polonistą być - nie życzę nikomu.
Polonista po godzinach nie dorobi,
Choćby zabrał robotę do domu.
Polonista nie wędruje po mieszkaniach,
Nie odzywa się wchodząc ze dworu:
- Bardzo ładnie rozbieram zdania,
Czy jest jakieś stare zdanie do rozbioru?
Choćby szukał, racji i pretekstów
I tak zawsze pozostanie na uboczu -
Mniej się ceni analizę tekstu
Od banalnej analizy moczu...
Cera blada, na portkach łaty,
Rozmaite braki w kondycji,
Oświeceniem nie oświecisz sobie chaty,
Pozytywizm nie poprawi twej pozycji.
Poloniście sterczą chude żebra
Jak sztachety mizernego płotu,
Gdy się jeden raz u Zuzi rozebrał,
To się składał z orzeczenia i z podmiotu.
A jak inny zleciał kiedyś z ławki,
Bo był gapa wyjątkowa i niezguła,
To zostały zeń cztery przydawki,
Dwa zaimki i partykuła...
Polonista, niepoprawny romantyk,
Nie największym się cieszy mirem,
Ale ja mu - laury i akanty,
Ale ja mu - kadzidło i mirrę!
Ale ja go całuję w ramię,
Ale ja go podziwiam i cenię,
A ty przed nim na kolana, chamie,
Cały w złocie i volkswagenie!
Bo jeżeli jesteś i ja jestem,
To dlatego, że stojący na warcie
Polonista znużonym gestem
Kartki książek wertował uparcie
Za kajzera i za Hitlera,
I za cara, i za sekretarzy paru,
I dlatego właśnie nie umiera
Coś ważnego, co nazywa się Naród.
Więc zamieszczam na końcu listu
Ja, satyryk, błazen i ladaco,
Zdanie proste: - Kocham polonistów!
Rozwinięcie zdania: -
... bo jest za co!

Awatar użytkownika
Grafoman
Pędzipióro
Posty: 792

Tradycja literacka

Post#5 » 19 cze 2017, o 18:19

Ciekawe pytanie. Więzy pióra... Warto się nad tym pochylić. :)
Osobiście nie czuję "pokrewieństwa" z żadnym pisarzem. Wegetuję w swoim malutkim światku kiepskich i kiepściejszych tworów i do Wielkiej Pani Literatury nawet nie pretenduję.
Natomiast emocjonalnie i duchowo najbliżsi są mi następujący Panowie: Michaił Bułhakow, Bolesław Prus, Tomasz Mann oraz Jaroslav Hasek (od "Przygód Dobrego Wojaka Szwejka", jeśli ktoś ten Utwór kojarzy).
Zaś moją prywatną, literacką Biblią jest zdecydowanie "Mistrz i Małgorzata". Autora nie muszę podawać. Znajdziecie go na powyższej liście faworytów. :)
"Jeśli chcesz się po­wiesić, po­wieś się na wy­sokim drzewie. "

Wróć do „O pisaniu”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość