Literatura masowa a sztuka wysoka

Dyskusje, wymiana poglądów oraz rozmówki dotyczące pisania.
Awatar użytkownika
pauvrelelian
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 50
Wiek: 24

Literatura masowa a sztuka wysoka

Post#1 » 11 sie 2017, o 15:51

Witam,

chciałbym porozmawiać o jednym z moich największych dylematów pisarskich, który być może jest też Waszym.
Chodzi o rozdarcie między pisaniem "dla ludzi" - porywających historii, z wartką akcją, ciekawych, zajmujących - a pisaniem arcydzielniczym, niedbającym o poklask, nastawionym na doskonałość, wyjątkowość, elitarność.
Czasami da się spleść jedno z drugim, ale najczęściej są to przeciwne drogi.
Czy Wy też macie ten problem, że chcąc napisać fajną, nieskomplikowaną artystycznie opowieść macie blokujące poczucie, że stać Was na więcej, że brodzicie płytko, podczas gdy głębiny sztuki zaczynają się znacznie dalej od brzegu? Że, mówiąc krótko a zwięźle, opi**dalacie się, marnotrawiąc talent, nie rozwijając go i nie dążąc do osiągnięcia szczytów?

Pozdrawiam.
paul verlaine
paul verlaine
such an in-, such an
insubstantial day

The Clientele - Paul Verlaine

Awatar użytkownika
Grafoman
Pędzipióro
Posty: 829

Literatura masowa a sztuka wysoka

Post#2 » 11 sie 2017, o 16:57

Ciekawy dylemat.
Ja ogólnie mam dość niskie poczucie wartości, szczególnie jeśli chodzi o wartość artystyczną tego, co piszę. Nie powiedziałbym więc, że mam uczucie, że marnuję swój "nieodkryty, acz wielki" talent. Po prostu myślę, że może i stać by mnie było na więcej, ale:
1. jestem leniwy
2. nie chcę pozować na wielkiego twórcę, tak naprawdę nie mając ku temu predyspozycji.
Piszę, bo lubię i nie myślę zbytnio o Sztuce (celowo "s" jest duże). Może dokładniej by było ująć to tak: nie myślę o Niej na siłę, nie próbuję wzbić się na Jej wyżyny bez odpowiedniego inwentarza. Jeśli uda mi się kiedyś zapracować na miano chociażby "pisarzyny", to będę szczęśliwy.
Chciałbym jednak napisać cos ambitniejszego, ale wciągającego i ciekawego zarazem. Nie mam tylko pomysłu.
Pozdrawiam,
G
"Jeśli chcesz się po­wiesić, po­wieś się na wy­sokim drzewie. "

Awatar użytkownika
Karen
mistrzyni tortur przy użyciu narzędzi dentystycznych
mistrzyni tortur przy użyciu narzędzi dentystycznych
Posty: 842
Wiek: 23

Literatura masowa a sztuka wysoka

Post#3 » 11 sie 2017, o 18:32

Arcydzieła nigdy nie były moim targetem. Staram się pisać ciekawe historie dla przyjemności swojej i czytelnika. Nic innego mi nie potrzeba. Taka już jestem i to mnie satysfakcjonuje. ;)
„Wszyscy mamy źle w głowach, że żyjemy!”

Awatar użytkownika
ensamheten
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 44
Wiek: 23

Literatura masowa a sztuka wysoka

Post#4 » 12 sie 2017, o 00:27

pauvrelelian pisze:
Chodzi o rozdarcie między pisaniem "dla ludzi" - porywających historii, z wartką akcją, ciekawych, zajmujących - a pisaniem arcydzielniczym, niedbającym o poklask, nastawionym na doskonałość, wyjątkowość, elitarność.
Czasami da się spleść jedno z drugim, ale najczęściej są to przeciwne drogi.

Czy Wy też macie ten problem, że chcąc napisać fajną, nieskomplikowaną artystycznie opowieść macie blokujące poczucie, że stać Was na więcej, że brodzicie płytko, podczas gdy głębiny sztuki zaczynają się znacznie dalej od brzegu? Że, mówiąc krótko a zwięźle, opi**dalacie się, marnotrawiąc talent, nie rozwijając go i nie dążąc do osiągnięcia szczytów?


Nie mam takiego poczucia i szczerze mówiąc nie przeżywam takiego rozdarcia.

King powiedział - pisz przede wszystkim dla siebie, nie dla fanów. Pisz tak, żebyś był z siebie zadowolony. Musisz do pewnego stopnia przestać myśleć o tym, czy to się komuś spodoba, czy nie.

Jak masz poczucie, że się opierdalasz, ograniczasz, to znak, że coś robisz źle, gryzie cię sumienie. Wypłyń na szerokie wody, nie osiadaj na mieliźnie xD Jasne, będzie trudniej, ale guess what - rozwój nie jest możliwy bez wysiłku.

Albo zostań zwykłym wyrobnikiem, po którego książkach czytelnik stwierdzi tylko "meh, no fajne było", a po 5 minutach zapomni.

Ja mam do pisania nastawienie: albo wszystko, albo nic. Pierdolę pisanie tylko i wyłącznie pod kątem "porywających historii, z wartką akcją, ciekawych, zajmujących". Jebie mnie, że takie coś się najlepiej sprzedaje. Po co mam pisać książkę, zamiast której równie dobrze można odpalić sobie film, obejrzeć serial albo pograć w gierkę? Strata czasu i dla mnie, i dla czytelnika.

Literatura to ma być sztuka. Choćby w jakimś minimalnym stopniu.
A good writer always writes through his pain, leaking the truths and woes that come with from real emotion. The words should cut the reader, soaking them in the very pain the writer just bled onto the page.

Awatar użytkownika
pauvrelelian
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 50
Wiek: 24

Literatura masowa a sztuka wysoka

Post#5 » 12 sie 2017, o 09:29

To znaczy - generalnie poczucia opierdzielania się nie mam, bo chodzi właśnie o to, że nie mogę pisać ot tak na luzie, czyli: w głębi serca nadal kochając fantastykę, nie potrafię się przełamać, by usiąść i napisać "proste" fantasy, prosty horror. A czasami chciałbym coś takiego stworzyć, i to dla siebie (dla ludzi, tzn. celowo pod publiczkę, nie piszę nigdy i dzielę Twoje, Ens, i Kinga przekonania), bo po prostu wena tego konkretnego typu mnie rozsadza. Problem w tym, że hamuje mnie mój stały pęd ku Sztuce przez wielkie S, jak napisał Graf.
paul verlaine
paul verlaine
such an in-, such an
insubstantial day

The Clientele - Paul Verlaine

Awatar użytkownika
Grafoman
Pędzipióro
Posty: 829

Literatura masowa a sztuka wysoka

Post#6 » 12 sie 2017, o 09:44

pauvrelelian pisze:To znaczy - generalnie poczucia opierdzielania się nie mam, bo chodzi właśnie o to, że nie mogę pisać ot tak na luzie, czyli: w głębi serca nadal kochając fantastykę, nie potrafię się przełamać, by usiąść i napisać "proste" fantasy, prosty horror. A czasami chciałbym coś takiego stworzyć, i to dla siebie (dla ludzi, tzn. celowo pod publiczkę, nie piszę nigdy i dzielę Twoje, Ens, i Kinga przekonania), bo po prostu wena tego konkretnego typu mnie rozsadza. Problem w tym, że hamuje mnie mój stały pęd ku Sztuce przez wielkie S, jak napisał Graf.

Mnie się zdaje, że nie ma co się przełamywać. Jeśli wymyślisz (lub znajdziesz w sobie) historię, która Ci odpowiada, tekst popłynie sam. Perfekcji nie osiąga się od razu. Wszystko można doszlifować, ale trzeba mieć najpierw co poprawiać. :)
Ja czasami, kiedy mam zastój w wenie, aby ją zmobilizować, piszę coś tak strasznie sztampowego, że aż zęby bolą. Potem to usuwam, rzucam w niepamięć i właściwe natchnienie się pojawia (prawie zawsze) jak na rozkaz.
Może więc warto nieco zejść z wyżyn, przyhamować i popełnić sztampę? Niech będzie na siłę, niech będzie do obrzydliwości oklepana, ale będzie. I będziesz miał co szlifować.
Pozdrawiam,
Graf
"Jeśli chcesz się po­wiesić, po­wieś się na wy­sokim drzewie. "

szczepantrzeszcz
Komentator Miesiąca
Komentator Miesiąca
Posty: 1385
Wiek: 52

Literatura masowa a sztuka wysoka

Post#7 » 12 sie 2017, o 11:41

Co to jest sztuka przez wielkie"S"?

Kiedy staję przed problemem, który wyartykułowałeś, zawse przypomina mi się anegdotka o dziecku i snycerzu, który z drewnianego kloca wyrzeźbił konia.

- Skąd wiedziałeś, że on tam jest? - zapytał chłopak.

Nie wierzę, że może powstać coś dobrego, pięknego, coś co duszę poruszy, jeżeli twórca będzie się kierował wyłącznie ambicją i chęcią zdobycia sławy.

Wydaje mi się, że zadajesz pytania, na które dzisiaj odpowiedź nie istneje. Uznanie współczesnych potrafimy dokładnie zmierzyć w euro lub dolarach, można zestawić kwoty wyłożone na promocje i zysk ze sprzedaży, można robić rankingi w zależności od liczby sprzedanych egzemplarzy, liczby pochlebnych recenzji, czy też, jak to bywa najczęściej, promować dzieła poprzez "kontrowersje" (czytaj: medialny szum) jakie wywołują (czytaj: jakie zostały wywołane).

Czy to wszystko pozwoli nam określić dzieło jako sztukę wyższą? Zgadzamy się chyba wszyscy, że nie. Jedynym weryfikatorem jest czas, i to nie ten odmierzany dekadami, ale ten liczony w stuleciach, kiedy emocje sprzed wieków rozsypią się w proch razem z tymi, którzy wołali: "wolność, równość, braterstwo", "a jednak się kręci" czy też "ukrzyżuj go".

Awatar użytkownika
Karen
mistrzyni tortur przy użyciu narzędzi dentystycznych
mistrzyni tortur przy użyciu narzędzi dentystycznych
Posty: 842
Wiek: 23

Literatura masowa a sztuka wysoka

Post#8 » 12 sie 2017, o 15:32

Szczepanie, mądre słowa! Myślę, że dobrze określiłeś sedno problemu i się z Tobą zgadzam. :)
„Wszyscy mamy źle w głowach, że żyjemy!”

Awatar użytkownika
pauvrelelian
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 50
Wiek: 24

Literatura masowa a sztuka wysoka

Post#9 » 12 sie 2017, o 15:49

Ależ ja się w moich dążeniach nie kieruję wyłącznie ambicją, a tym bardziej chęcią zdobycia sławy, Szczepanie. I jasnym jest, że nie chodzi o poklask współczesnych. Chodzi o znalezienie jak najdoskonalszego wyrazu dla uczuć i piękna, które są w człowieku i poza nim. To jest mój cel. Czy będę sławny, czy zarobię na tym pieniądze, to sprawa naprawdę drugorzędna. Tworzeniem sztuki powinno kierować czyste piękno.
Graf, Twoja rada, by po prostu się wyszumieć i zabawić literacko jest ponętna. Może spróbuję w pobliskiej przyszłości :)
paul verlaine
paul verlaine
such an in-, such an
insubstantial day

The Clientele - Paul Verlaine

szczepantrzeszcz
Komentator Miesiąca
Komentator Miesiąca
Posty: 1385
Wiek: 52

Literatura masowa a sztuka wysoka

Post#10 » 12 sie 2017, o 16:32

pauvrelelian pisze:Ależ ja się w moich dążeniach nie kieruję wyłącznie ambicją, a tym bardziej chęcią zdobycia sławy,
Nie, to nie był jakiś zarzut, czy sugestia z mojej strony. Ambicją (tak, jak wszystkim - bez przesady) kierować się w życiu warto, jednak twierdzę, że w procesie twórczym ambicja może przeszkadzać.

pauvrelelian pisze:I jasnym jest, że nie chodzi o poklask współczesnych.
Kiedy wrzucam swoje teksty na forum, to chodzi mi o poklask współczesnych (można oczywiście nazwać znacznie piękniejszymi słowami), jednak gdyby to stanowiło motywację procesu twórczego, nie byłoby warto tworzyć.

pauvrelelian pisze:Chodzi o znalezienie jak najdoskonalszego wyrazu dla uczuć i piękna, które są w człowieku i poza nim.
Hoc ille.

pauvrelelian pisze:Tworzeniem sztuki powinno kierować czyste piękno.
Raczej piękna umiłowanie.

pauvrelelian pisze:Graf, Twoja rada, by po prostu się wyszumieć i zabawić literacko jest ponętna.
Tak czynią wszyscy tworzący coś więcej niż książki życzeń i zażaleń.

Wróć do „O pisaniu”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości